Wyjątkowa Noc Muzeów nad morzem. Świnoujście rozbija bank
10 maj 2026
Dawno już nie było tak ambitnych wydarzeń, jakie odbędą się podczas Nocy Muzeów nad morzem. Nic tylko pakować walizki i rezerwować nocleg. Już za tydzień […]
10 gru 2025
Coraz częściej mówi się o zmianach klimatycznych i katastrofalnych skutkach dla całego polskiego i niemieckiego Wybrzeża. Różne symulacje wskazują, że w kolejnych stuleciach a może nawet dziesięcioleciach, poziom Bałtyku znacznie wzrośnie. Woda ma zalać nadmorskie miasta i wedrzeć się w głąb lądu nawet na kilkadziesiąt kilometrów. Pod wodą znalazłyby się niektóre tereny w Świnoujściu, a po niemieckiej stronie m.in. Zinnowitz. Co ciekawe, spokojnie spać mogą cesarskie kurorty: Heringsdorf, Bansin i Ahlbeck. Symulacja okazała się dla nich łaskawa. Innym zagrożeniem dla wyspy Uznam i całego Wybrzeża, choć mniej realnym, jest… tsunami.
Tak! Na Bałtyku przeszło kiedyś tsunami. Potwierdziły to badania zespołu naukowców z Państwowego Instytutu Badawczego w Szczecinie pod kierownictwem dr Andrzeja Piotrowskiego. Do zalania wybrzeża przez wysoką falę doszło w 1490 roku. Fala mogła mieć ponad trzy metry wysokości i wdarła się w głąb lądu aż na 1400 metrów. Badania przeprowadzono na Wybrzeżu Trzebiatowskim w okolicach Rogowa i Mrzeżyna (ok. 80 kilometrów na wschód od Świnoujścia).

– Na głębokości około pół metra znaleźliśmy wyraźną warstwę piasku naniesionego przez wodę morską. Ma ona około 10 centymetrów. Nawet silny sztorm nie nie zaniósłby piasku tak daleko w głąb lądu. Cechy warstwy osadu odpowiadają warstwie tsunami – mówi dr Andrzej Piotrowski.
Skąd naukowcy wiedzieli o możliwości powstania tsunami na Bałtyku? Pomocne były opisy historyczne o tak zwanym Niedźwiedziu Morskim. Jeden z nich pochodzi właśnie z 1497 roku. Napisał go jeden z mnichów klasztora kartuzów w Darłowie.
„W Darłówku zostały całkowicie zniszczone nabrzeża portowe (…) Prawie wszystkie domy zostały rozmyte, wszystko bydło potonęło (…) Cztery cumujące w porcie statki, w tym duży „Kreyer zostały wyrzucone na ląd. Jeden koło Żukowa Morskiego, dwa koło klasztoru kartuzów, jeden aż w pobliżu kaplicy Św. Gertrudy. W klasztorze woda stała w krużgankach i w kościele do wysokości ołtarzy”, opisywał mnich.
Dr Piotrowski podkreśla, że nawet biorąc pod uwagę dawne stany poziomu morza i ukształtowania terenu, takich zniszczeń jak w 1490 roku nie mógł dokonać nawet bardzo silny sztorm. Tym bardziej, że podczas badań natrafiono na kolejną warstwę morskiego piasku świadczącą o kolejnych wtargnięciach Bałtyku w głąb lądu. W przekazach historycznych jest mowa o takich zjawiskach w latach 1757 i 1779 r.
– Można założyć, że do tsunami dochodziło także wcześniej. Brak jest jednak przekazów z tamtych czasów, bo mało ludzi potrafiło wtedy pisać – dodaje A. Piotrowski.

Na razie nie ustalono dokładnej przyczyny powstania tsunami na Bałtyku. Naukowcy biorą pod uwagę kilka hipotez: ruchy sejsmiczne skorupy ziemskiej, wybuch wulkanu i osunięcie ziemi na dnie morza lub rzadko spotykane anomalie ciśnieniowe (tzw. meteotsunami). Aby znaleźć źródło tego zjawiska konieczne są dalsze badania, w tym na pełnym morzu.
– Do zjawisk sejsmicznych mogło dojść w odległych miejscach. Wiemy, że do spektakularnych zalań dochodziło na całym wybrzeżu aż do Lubeki. Źródłem sejsmiczności może być Skandynawia, która cały czas podnosi się o ok. 10 mm rocznie – dodaje naukowiec.
A. Piotrowski przedstawił wyniki badań swojego zespołu na międzynarodowych konferencjach naukowych. Obecnie pracuje nad dokładnym dopasowaniem rezultatów odkryć do przekazów historycznych. Szczególnie zależy mu na dokumentacji, przekazach dotyczących wyglądu ulicy Mariackiej w Kołobrzegu (dawniej Marien Strasse), na której prawdopodobnie zaznaczono poziom wody podczas tsunami. Informacje można przekazywać na adres apiot@pgi.gov.pl .
– Nie jest wykluczone, że tsunami na Bałtyku jeszcze kiedyś wystąpi. W geologii jest bowiem pewna powtarzalność procesów. Na szczęście w ciągu ostatnich dwóch tysięcy lat było to niezwyklerzadkie zjawisko. Warto jednak o tym wiedzieć – uspokaja A. Piotrowski.
rj
Czytano artykuł uważnie i temat tsunami na Bałtyku to ciekawa historia naukowa, a jednocześnie nie mam wątpliwości, że to treść bardziej publicystyczna niż beauty branżowa.