DE PL

Wyjątkowe żaglowce pana Zbyszka. Każdy milimetr ma znaczenie

18 kwi 2026

facebooktwitterpinterest

Są takie historie, w których wielkie nazwiska ani rozgłos nie są najważniejsze. W tej wystarczy stół, kawałek drewna, cisza i człowiek noszący w sobie morze przez całe życie. W jednym z mieszkań w Świnoujściu, z dala od turystycznego zgiełku, powstają piękne żaglowce. Nie te, które przecinają Bałtyk, ale takie, które zatrzymują czas. Każdy z nich budowany jest ręcznie, z niezwykłą precyzją i cierpliwością, jakiej dziś coraz trudniej szukać wśród ludzi.


Pan Zbyszek nie chce rozgłosu. Nie potrzebuje nazwiska w gazecie ani zdjęć w internecie. Wystarczy mu jego świat; mały warsztat urządzony w kącie pokoju, biurko zamienione w modelarnię, kilka narzędzi i materiały, które z pozoru nie zapowiadają niczego wyjątkowego. A jednak to właśnie tam rodzą się rzeczy niezwykłe. Budowa jednego żaglowca zajmuje około dwóch miesięcy. Są jednak elementy, które pochłaniają cały dzień pracy. Miniaturowe koło sterowe – misterna konstrukcja, w której każdy milimetr ma znaczenie.


– Powiercę otwory… pęknie. Ile się wtedy nawyzywam – mówi z uśmiechem.


To nie jest hobby. To cierpliwość zamieniona w artystyczną formę. Pan Zbyszek nie buduje tych statków z wyobraźni, on je pamięta. Dorastał w Świnoujściu, na terenie portu jachtowego.

– Port, cztery wiatry… wychowałem się tam – wspomina.

Pan Zbyszek przez wiele lat pracował w świnoujskiej Odrze. Ma sportową książeczkę żeglarską, był załogantem. Pokazuje zdjęcie z 1982 roku, zrobione na żaglowcu, którego już nie ma, zatonął. Każdy model to nie tylko konstrukcja. To zapis doświadczenia i wiedza o tym, gdzie powinna znajdować się drabinka, jak wygląda koło sterowe, jak układają się proporcje. To rzeczy, których nie do końca da się nauczyć z instrukcji. Trzeba ich doświadczyć. Każdy żaglowiec ma swoją teczkę: dokumentację, schematy, notatki. To porządek, który zdradza coś więcej niż tylko dokładność, zdradza szacunek do pracy, do procesu i do samego żeglarstwa. A to niezwykłe w czasach, gdy wszystko dzieje się szybko i „na teraz”. U pana Zbyszka każdy detal ma swoje miejsce, a każdy etap swój czas.

Część modeli trafia do rodziny i znajomych. Czasem ktoś je kupi. Często jednak ich życie zaczyna się na nowo w rękach wnuków. I jest w tym coś pięknego, choć trochę przewrotnego bo te żaglowce, dopracowane w najmniejszym szczególe, mogłyby spokojnie znaleźć się w muzeum. Świnoujście od zawsze było miastem morza. Port, wiatr, statki to nie tylko krajobraz. To coś, co zostaje w człowieku na zawsze, a pan Zbyszek jest tego najlepszym przykładem. Nie potrzebuje wielkich słów, żeby opowiadać o swojej pasji. Wystarczy, że siada przy biurku i zaczyna pracę. Przez kilka godzin skupia się na jednym, drobnym elemencie. Buduje kolejny żaglowiec – trochę z drewna, a trochę z własnej historii. Dziś jego warsztat to kąt w pokoju i trochę miejsca w piwnicy. Ale gdzieś w tym wszystkim jest marzenie o prawdziwej modelarni. O przestrzeni, w której mógłby tworzyć jeszcze więcej. Może też pokazać innym, jak powstają te małe arcydzieła.


Takie pasje nie powinny znikać w ciszy. To właśnie dzięki nim miasta mają swoją pamięć, nie tylko zapisaną w kronikach, ale żywą, obecną w ludziach. Świnoujście jest w nim, w każdym detalu, w każdej linie kadłuba, w cierpliwości, której nauczyło go morze. I choć jego żaglowce mieszczą się na stole, niosą w sobie coś znacznie większego: historię miejsca, które ukształtowało człowieka. A tacy ludzie jak on, cisi, uważni, wierni swojej pasji, budują prawdziwą opowieść miasta.

Tekst i fot: Agnieszka Natorska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Czytaj również:

Wyjątkowa Noc Muzeów nad morzem. Świnoujście rozbija bank

10 maj 2026

Dawno już nie było tak ambitnych wydarzeń, jakie odbędą się podczas Nocy Muzeów nad morzem. Nic tylko pakować walizki i rezerwować nocleg. Już za tydzień […]

„Niespieszny” wyprzedany, ale można zrobić pamiątkowe zdjęcie

07 maj 2026

Nie mamy dobrych informacji dla podróżnych. Bilety na sentymentalną podróż wyjątkowym pociągiem nazwanym „Niespieszny” są już niedostępne. Na pocieszenie pozostaje fakt, że będzie go można […]

Molo w Kołobrzegu znów płatne, ale… jest taniej. W Międzyzdrojach bez biletów, za to w Sopocie odjechali

05 maj 2026

Wróciły opłaty za wstęp na kołobrzeskie molo. W tym roku jest kilka zmian. Po pierwsze, mniej zapłacą turyści, którzy mają wykupioną opłatę uzdrowiskową. I to […]

Pogoda
Kamery Plan miasta
Kursy walut

EUR

Średni NBP: Ładowanie...

© 2024 Baltic Portal balticportal.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Realizacja: KULIKOWSKI-IT.pl Strony internetowe Szczecin