„Trzy kubki” wracają nad morze. Turyści tracą tysiące
30 lip 2026
Hazardowa gra „Trzy kubki” wróciła do nadmorskich miejscowości. Wizja szybkiego zarobku od lat kusi turystów, którzy padają ofiarą oszustwa. Choć wielu zna grę „Trzy kubki” z filmów czy opowieści, w praktyce wciąż nie brakuje osób, które dają się skusić na pozornie łatwą wygraną. Operatorzy numeru alarmowego 112 odbierają w sezonie letnim blisko 300 telefonów od osób, które straciły podczas gry nawet kilka tysięcy złotych.
Gra „Trzy kubki” jest jedną z najstarszych ulicznych metod wyłudzania pieniędzy i od lat powraca wraz z sezonem turystycznym. Polega pozornie na prostym zadaniu: gracz ma wskazać, pod którym z trzech kubków znajduje się mała kulka lub inny przedmiot. Organizatorzy działają w grupach. Jedna osoba prowadzi grę, inne udają przypadkowych przechodniów, którzy rzekomo wygrywają i zachęcają turystów do obstawiania coraz wyższych kwot. W rzeczywistości wynik jest kontrolowany przez oszustów, a uczestnik nie ma szans na wygraną. Pierwsze zakłady zazwyczaj wynoszą 20–50 zł. Po kilku pokazowych „wygranych” organizator zachęca do stawek 100–200 zł, zdarzają się też zakłady na 500 zł i więcej.
Niedawno policjanci z Kołobrzegu zauważyli w nadmorskiej części miasta 65-letniego mężczyznę, który zachęcał turystów do obstawiania pieniędzy i przekonywał, że wystarczy wskazać właściwy kubek, aby szybko zarobić. Gdy zorientował się, że zbliżają się policjanci, rozrzucił gotówkę, którą miał przy sobie.
– Funkcjonariusze zabezpieczyli część pieniędzy i zatrzymali mężczyznę. Usłyszał on zarzut organizowania gry hazardowej. Przyznał się do popełnienia czynu, jednak odmówił składania wyjaśnień -, mówi mł. asp. Pamela Kiljan z policji w Kołobrzegu.
To nie pierwszy taki przypadek w tym kurorcie. W maju policjanci zatrzymali trzech mężczyzn organizujących grę „Trzy kubki”. Sąd uznał ich za winnych. Dwóch zostało ukaranych grzywnami po 5 tys. zł, a trzeci zapłacił 1 tys. zł. Zdarzają się sytuacje znacznie groźniejsze. Kilka tygodni temu w Sarbinowie policjant przebywający na urlopie próbował zareagować na oszukiwanie turystów. Doszło do awantury, podczas której jeden ze sprawców postrzelił go z wiatrówki.
Do tej pory policja ze Świnoujścia i Międzyzdrojów nie otrzymała zgłoszeń o organizowaniu gry „Trzy kubki”. Nie oznacza to, że oszuści zrezygnowali z wizyty w kurortach.
– Mam nadzieję, że się nie pojawią. Ostatnie zgłoszenie z Międzyzdrojów mieliśmy dwa lata temu – zapewnia aspirant Izabela Kik z policji w Kamieniu Pomorskim.
rj
Foto: policja
Dodaj komentarz