Hel zamienia się w Normandię. Wielka inscenizacja nad Bałtykiem
16 sie 2026
Na tydzień Hel zamieni się w wojenny teatr, a spokojne na co dzień ulice i plaże staną się scenografią jednej z największych operacji militarnych XX […]
28 sie 2024
W czasach intensywnych zmian klimatycznych trzeba się liczyć, że sinice w Bałtyku będą pojawiać się coraz częściej. Nasze morze wciąż się ociepla. Dziś z powodu sinic nie można wchodzić do wody na trzech morskich kąpieliskach w Świnoujściu. Podobnie jest w Stepnicy i Mirosławcu. Zakaz kąpieli na kąpielisku w Dąbiu jest co rusz odwoływany lub wprowadzany. W takich okolicznościach zaplanować urlopu nie sposób. To wszystko powoduje, że pod znakiem zapytania staje przyszłość turystyki nad Bałtykiem.

Dziś jeszcze nikt o tym głośno nie mówi, ale ten temat w przestrzeni publicznej już się pojawił. Sinice to zabójstwo dla nadmorskiej turystyki. Wszak kąpiel w Bałtyku w upalne dni jest kwintesencją udanego wypoczynku. Pokazały to ewidentnie obrazki z ostatnich dni. Gdy ogłoszono zakaz kąpieli tłumy ludzi opuszczały plażę. Dla nich siedzenie na piasku w palącym słońcu po prostu nie miało sensu. Część osób postanowiła jednak zostać. I o zgrozo, niektórzy nic nie robili sobie z zakazu wchodzenia do wody.

Oczywiście kąpali się poza plażą strzeżoną wiedząc, że ratownicy nic im zrobić nie mogą. Ryzykowali przy tym swoim zdrowiem. To pokazuje, jak bardzo zdesperowani są turyści i ile znaczy dla nich morze. Kiedyś, pewnie prędzej niż później, przyjdzie sezon letni z większą ilością upalnych dni. Sinice będą pojawiać się częściej i na dłużej. Co wtedy? Kto będzie chciał przyjechać nad Bałtyk? Co zrobią właściciele apartamentów, na które wydali miliony zł? Zmiany klimatu są bezwzględne i nie oszczędzą nikogo. Branża turystyczna powinna o tym mówić coraz głośniej.
rj
Dodaj komentarz