Niemiecka branża hotelarska i gastronomiczna w kryzysie. Brak premii na święta, Bundesrat rzuca koło ratunkowe
19 gru 2025
Niemiecka organizacja DEHOGA alarmuje: branża hotelarska wciąż zmaga się z utratą przychodów i wzrostem kosztów. Hotele Usedomer oraz Grandhotel w Heringsdorfie na wyspie Uznam nie wypłacą w tym roku premii świątecznych. Pracownicy są rozczarowani a władze próbują ratować to co jest.
Bundesrat, czyli wyższa izba parlamentu w Niemczech zgodziła się na obniżenie podatku VAT na żywność od 2026 r. Dotyczy to usług restauracyjnych i cateringowych, z wyłączeniem napojów. Stawka zostanie obniżona z 19 do 7 proc. Zgoda Bundesratu ma zapewnić wsparcie dla sektora hotelarsko-gastronomicznego. Docelowo żywność będzie opodatkowana jednakowo – niezależnie od tego, gdzie i przez kogo jest produkowana, sprzedawana lub spożywana, niezależnie od miejsca i sposobu sprzedaży.
– Stała stawka 7 procent była oczekiwana od dawna i stanowi silny sygnał dla tysięcy restauracji i ich pracowników – wyjaśnia Lars Schwarz, prezes DEHOGA Mecklenburg-Vorpommern.
Dodajmy, że od czasu sprzed pandemii sektor restauracyjny odnotował spadek przychodów o około 17,4 proc. Chociaż obniżona stawka VAT nie jest w stanie w pełni zrekompensować tych strat, może je znacząco złagodzić. Według wstępnych danych Federalnego Urzędu Statystycznego hotelarze i restauratorzy odnotowali realny spadek przychodów o 15,1 procent w pierwszej połowie 2025 r. w porównaniu z 2019 r. To szósty z rzędu rok strat. Potwierdza to najnowsze badanie Niemieckiego Związku Hotelarzy i Restauratorów (DEHOGA). W lipcu 2025 r. przedsiębiorstwa odnotowały średnie straty przychodów w wysokości 9,3 procent w porównaniu z rokiem poprzednim, podczas gdy spadek w okresie od stycznia do lipca 2025 r. wyniósł 8,9 procent.
– Koszty rosną jak na drożdżach, goście są bardziej wrażliwi na ceny, a przychody spadają. Obecna presja doprowadza wiele firm do granic możliwości – powiedział prezes DEHOGA, Guido Zöllick, na konferencji prasowej w Berlinie.
Powagę sytuacji pokazuje najnowsze badanie DEHOGA, w którym wzięło udział prawie 4000 przedsiębiorstw z branży hotelarskiej z całych Niemiec. Na pytanie, czy obawiają się straty w 2025 r., tylko 32,9 proc. firm odpowiedziało „nie”. Prawie 40 proc. przedsiębiorców obawia się strat , a 28,4 proc. uważa, że ich sytuacja jest niepewna.
W wielu tradycyjnych restauracjach koszty osobowe stanowią ponad 40 proc. wydatków. Do tego dochodzą koszty zakupu towarów, energii, ubezpieczenia i innych opłat. Od 2022 roku koszty pracy wzrosły o 34,4 proc., podobnie jak ceny żywności o 27,1 proc., napojów bezalkoholowych o 33,7 proc., napojów alkoholowych o 17,9 proc. i energii o 27,6 proc. Wyzwaniem dla przedsiębiorców będzie wzrost płacy minimalnej o 8,4 proc. od 2026 r. Zaobserwowano również, że wiele osób rzadziej jada poza domem, wybiera tańsze dania lub rezygnuje z przystawek. Obserwuje się wyraźny trend „przechodzenia na niższe ceny”. O powadze sytuacji świadczy fakt, że prawie trzy czwarte firm z branży hotelarskiej nie było w stanie dokonać niezbędnych inwestycji w ostatnich latach.
Branża hotelarska jest jednym z filarów niemieckiej gospodarki. To ponad 2,2 miliona pracowników i ponad 50 700 stażystów. Branża notuje sprzedaż netto na poziomie 115 miliardów euro.
rj
Foto rj
Aż niewiarygodne, że tak wysokiej klasy hotel rozsypał się jak domek z kart. Ja wiem jedno, to Kryski żady do tego doprowadziły. Jej przymykanie oczu na kradzieże, pijaństwo, martnotractwo. Wszyscy płakali jak odchodziła. Typowy syndrom sztokholmski. Zakochani w oprawcy, który jak tylko zobaczył, że statek tonie to pierwszy uciekł z pokładu, zostawiając Was wszystkich w tym bagnie . No brawo !!!