Hel zamienia się w Normandię. Wielka inscenizacja nad Bałtykiem
16 sie 2026
Na tydzień Hel zamieni się w wojenny teatr, a spokojne na co dzień ulice i plaże staną się scenografią jednej z największych operacji militarnych XX […]
12 mar 2026
Małgorzata Zielińska. Tym razem z malarstwem w Muzeum Rybołówstwa Morskiego w Świnoujściu. Wcześniej kilkukrotnie były tam prezentowane jej wyroby z bursztynu. Artystka znana jest przede wszystkim jako projektantka biżuterii z bursztynu bałtyckiego, jednak od kilku lat rozwija także swoją pasję malarską.
W ramach cyklu „Środa w Muzeum”, publiczność mogła zobaczyć inną odsłonę jej twórczości, czyli obrazy. Prezentowane prace miały wyraźną, morską tematykę, naturalnie wpisującą się w przestrzeń wystawienniczą świnoujskiego muzeum. Morze, jego kolory, rytm fal i nadmorski klimat zostały jednak przefiltrowane przez wrażliwość artystki. Dzięki temu obrazy nie są jedynie pejzażami – stają się nastrojowymi, emocjonalnymi opowieściami o bliskości z naturą i o miejscu, w którym żyjemy. Dla wielu odwiedzających była to okazja, by zobaczyć Małgorzatę Zielińską w nieco innym świetle niż dotychczas – nie tylko jako bursztyniarki, ale także malarki.

Wernisaż miał również bardzo osobisty wymiar. Wśród gości była mama artystki, która wspominała
pierwsze oznaki talentu córki i jej niezwykłą wrażliwość.
– Gosia wyraża siebie rysunkiem, szczególnie wtedy, kiedy jest smutna. Dobrze, że mówi pędzlem – mówiła mama artystki, wspominając, że wszystko zaczęło się bardzo wcześnie. – Gdy miała pięć, sześć lat, dostała w prezencie kredki. Jej pierwszym rysunkiem była papuga. I właściwie od tamtej pory cały czas rysowała i malowała.

Rodzina wspomina także szczególną empatię artystki.
– Nie znam człowieka bardziej uczuciowego i dobrego niż Gosia – dodaje jej mama. – Kiedy była mała, nie mogłam z nią przejść przez miasto obok potrzebujących ludzi. Każdemu musiałam dać pieniądze.
Obrazy M. Zielińskiej są nie tylko kompozycją barw i form – są przede wszystkim zapisem wrażliwości, która towarzyszy jej od dzieciństwa.
Tekst i fot. Agnieszka Natorska














BRAWO AGNIESZKA!!!